TREKKING

WYPRAWY i WYCIECZKI GÓRSKIE

Tatry 2011

Spis treści niniejszej strony
Palenica - Morskie Oko - Wrota Chałubińskiego - Szpiglasowy - Dolina Pięciu Stawów

22 czerwca 2011 (środa)

Koniec roku szkolnego! Nareszcie wakacje! Ostatnie pakowanie i po południu wyruszamy w góry. Trasę zaplanowaliśmy jeszcze jesienią. Pierwsze schronisko rezerwowaliśmy w październiku.

Trasa do Zakopanego znajoma, tradycyjnie przez Polskę przejeżdżamy w nocy.

23 czerwca 2011 (czwartek)

Pozostawiamy auto na trzy dni na parkingu w Palenicy. Nakładmy ciężkie plecaki i o 6.30 ruszamy w kierunku Morskiego Oka. Wstęp do Tatrzańskiego Parku Narodowego po 4 zł.

lightbox    lightbox

Pogoda rześka, chociaż widać pojedyncze chmurki na niebie. Chwila odpoczynku przy prawie pustym o tej porze schronisku. Niebo zachmurzyło się. O 9.00 ruszamy w kierunku Szpiglasowej Przełęczy (szlak żółty). Towarzyszy nam lekka mżawka. Mijają nas nieliczni turyści, kiedy zatrzymujemy się na drugie śniadanie.

szpiglas.jpg__1_     szpiglas.jpg__2_

11.15 - rozstaje szlaków. Odbijamy na szlak czerwony wiodący ku Wrotom Chałubińskiego. Ciężkie plecaki zostawiamy za skałami, a sami "na lekko" ruszamy dalej.

lightbox     lightbox

Pogoda zdecydowanie poprawiła się, możemy podziwiać taterników na Mnichu i bezchmurne niebo nad Rysami.

szpiglas.jpg__5_    szpiglas.jpg__6_

W górnej części szlak zniszczony, ale da się przejść żlebem. Kilka fotek na szczycie Wrót i już wracamy.

szpiglas.jpg__7_    szpiglas.jpg__8_

12.15 - ku zdziwieniu nielicznych turystów gotujemy sobie na szlaku obiadek. Rzadko turyści w Tatrach korzystają z palnika i menażki. A przecież gorąca kawa czy herbata przygotowana na szlaku smakuje zdecydowanie lepiej, niż ta z termosu. Widoki wspaniałe, podziwiamy pobliskiego Mnicha, Mięguszowieckie Szczyty i w oddali Rysy.

szpiglas.jpg__9_     szpiglas.jpg__11_

13.50 - scieżka na Szpiglasową Przełęcz już zatłoczona. Plecaki znowu ciążą. Przełęcz osiągamy o 15.20. Niewiele osób wchodzi na Szpiglasowy Wierch. WIększoś natychmiast przechodzi do Doliny Pięciu Stawów. Zostawiamy plecaki w załomie sklanym i "zaliczamy" Szpiglasowy obciążeni tylko aparatami fotograficznymi.

szpiglas.jpg__12_     szpiglas.jpg__13_

Zejście z przełęczy ułatwiają łańcuchy. Niestety, nie wszyscy pamiętają, że jednego ogniwa może trzymać się tylko jedna osoba. Pośpiech tu niewskazany, a rękawiczki bardzo przydatne.

szpiglas.jpg__14_     szpiglas.jpg__15_

Do 17.30 wędrujemy po dolinie. W "Piątce" czeka na nas pokój. Rozlokowujemy się w schronisku, poznajemy sympatycznych współlokatorów - Pawła i Małgosię z Warszawy.

Piątka - Krzyżne - Granaty - Murowaniec - Gęsia Szyja - Palenica - schronisko Ornak

24 czerwca 2011 (piątek)

Pojęcie "gleba" w schronisku po tej nocy nabrało dla nas nowego znaczenia. Było tak wiele osób, że nawet w łazienkach ludzie próbowali przenocować. Do historii pewnie przejdzie nocleg faceta pod pisuarem. Paweł porównał poranek w schronisku do ambasady amerykańskiej w Sajgonie. Co dziwniejsze, przy tym tłumie ludzi panowała życzliwa i przyjazna atmosfera, a obsługa "piątki" była bardzo uczynna i miła. Nękały nas wyrzuty sumienia, że pławiliśmy się w tak luksusowych warunkach, gdy inni koczowali w deszczu (padało przez pół nocy, była burza) przed schroniskiem i w toaletach. W sumie tylko w naszym pokoju jeszcze dwie osoby mogły spać na podłodze.

orla.jpg     orla.jpg__1_

8.55 -żegnamy sympatyczną "Piątkę" i ruszamy na Krzyżne, gdzie niespiesznie przy pięknej pogodzie docieramy około południa.

orla.jpg__2_     orla.jpg__3_

Nawiązujemy sympatyczną znajomość ze Staszkiem i jego towarzyszką. Wymieniami się mailami na ewentualność wspólnego wejścia w przyszłości na Gerlach. (Zawsze to niższe koszty ekspedycji.)

orla.jpg__4_     orla.jpg__5_

W dalszej wędrówce towarzyszy nam Bogusia - samotna turystka mieszkająca na stałe w Kanadzie.

orla.jpg__6_     orla.jpg__7_

Orla Perć od Krzyżnego wygląda zupełnie inaczej niż parę lat temu, gdy szliśmy od Zawratu. Buczynowe Turnie jakby mniejsze i zdecydowanie łatwiejsze do pokonania. Dzielimy się z Bogusią zapasową parą rękawiczek i dalej wspólnie pokonujemy trasę, delektując się widokami i wspominając inne pobyty Tatrach i oryginałów spotkanych na tym szlaku (np. pan bez plecaka za to w mokasynach, w koszulce z krótkim rękawkiem z okularkami w kieszonce na Buczynowych Turniach, szedł w kierunku Granatów).

orla.jpg__8_     orla.jpg__9_

Słoneczna piękna pogoda po 14. zmienia się w pochmurną, potem w dżdżystą. Ciężkie plecaki i "brzuszek" z cyfrówki skutecznie utrudniają wspinaczkę. Kolejne klamry i ubezpieczenia pokonujemy w deszczu. Pomimo deszczowej aury, turystów na szlaku bardzo wielu.

orla.jpg__10_     orla.jpg__11_

Około 15. w strugach deszczu, który pada na przemian z gradem, docieramy do rozstaju dróg. Bogusia kieruje się na Kozi Wierch i wraca do "Piątki", my schodzimy do Murowańca.

mur.jpg(6)_1     mur.jpg

Na szlaku zejściowym mijamy już niewiele osób. Niżej wypogadza się.

orla.jpg__12_     orla.jpg__13_

Do schroniska docieramy ok. 18.30 mocno zmęczeni. Nasz duży dwuosobowy pokój prezentuje się rewelacyjnie. Okazuje się, że pojęcie "gleby" w Murowańcu także istnieje. Nocą na naszym korytarzu spały dwie osoby. Raniutko już po nich śladu nie było.

25 czerwca 2011 (sobota)

Ranek powitał nas pochmurną aurą. Prawie całą noc padało. Kiedy o 9.20 wychodzimy na szlak, znowu zaczyna padać. Postanowiliśmy zmienić plany i krótszą drogą dotrzeć do schroniska na Ornaku. Wybraliśmy szlak przez Gęsią Szyję do Palenicy, gdzie stało nasze auto.

mur.jpg__1_   mur.jpg__2_

W drodze towarzyszył nam śnieg i grad, a deszcz padał nieprzerwanie między tymi odpadami. Tylko przy Gęsiej Szyi przez maleńką chwilkę wyjrzało słoneczko i mogliśmy podziwiać wspaniałe widoki. Niewielka to nagroda za całkowite przemoczenie.

W Palenicy sporo słońca. Przebrani, podsuszeni i najedzeni ruszyliśmy do Kir, gdzie zostaiwliśmy auto. Doliną Kościeliską, wśród licznych klapkowców, ruszyliśmy do schroniska Ornak. Po chwilowych przejaśnieniach i tu dopadł nas mały deszcz.

Dwuosobowy pokój z umywalką, jaki otrzymaliśmy na Ornaku, miał jeszcze jedną zaletę. Pzebiegał w nim komin i dzięki temu mieliśmy extra suszarnię. Jednak kiedy już poschły wszystkie ubrania, w pokoju zrobiło się tak gorąco, że nie dało się spać.

W schronisku tłoku nie było, ale na glebie nocowało wiele młodych osób, które ze względów ekonomicznych wybierają tę formę. Nocleg jest o połowę tańszy.

Ornak - Siwa Przełęcz - Dolina Chochołowska - Kiry - powrót do domu

26 czerwca 2011 (niedziela)

Rano, po niezbyt obfitym śniadanku (jajecznica) i kawie (darmowy wrzątek do woli) żegnamy się z sympatyczną obsługą schroniska.

ornak.jpg     ornak.jpg__1_

O 9.00 wyruszamy na szlak. Z Hali Ornak przez Iwanicką Przełęcz  przechodzimy na Ornak (1854m) i dalej do Siwej Przełęczy (1812).

ornak.jpg__3_     ornak.jpg__6_

Podziwiamy przepięknie ośnieżony szczyt Błyszcza. Chwilami trochę wieje, ale generalnie pogodę mamy wspaniałą, z bardzo dobrą widocznością. 

ornak.jpg__4_     ornak.jpg__5_

Czarnym szlakiem Starorobociańską Doliną schodzimy do Doliny Chochołowskiej i szlakiem łącznikowym docieramy do Doliny Kościeliskiej - wyjście tuż przy parkingu.

Naszą tegoroczną przygodę z Tatrami kończymy ok 17. Czeka nas jeszcze przejazd przez całą Polskę. Domek witamy o świcie 27 czerwca w poniedziałek.

 

Treść nowego pytania:
Komentarze internautów
Dodaj swój komentarz (maksymalnie 4000 znaków)
Nick:
[ Cookies - info ]Oprogramowanie CMS: DragoN-NogarD © ( www: http://nogard.pl )