TREKKING

WYPRAWY i WYCIECZKI GÓRSKIE

Rumunia - Calafat
Calafat, Orsowa, płaskorzeźba Decebala, Timisoara, Arad, Oradea

22 lipca 2011 (czwartek)

Z Calafat udajemy się drogą do Drobeta, Turnu, Severin. Trasa nowa i dobrze utrzymana. Dość sprawnie pokonujemy 80 km.

IMGP2982__Small_   IMGP2986__Small_

Po raz kolejny podziwiamy Żelazne Wrota i elektrownię na Dunaju. Ta część trasy jest akurat w remoncie, występują duże utrudnienia w ruchu. 

Na przedmieściach Orsowej bierzemy pokój w motelu - (ze śniadaniem 120 lei).

IMGP2992__Small_   IMGP2993__Small_

Motel wybudowano wprost na nabrzeżu Dunaju, mamy piękny widok na rzekę i płynące po niej barki, statki, stateczki. Po drugiej stronie Dunaju migają światełka Serbii. Odrobina luksusu za te niewygody w bułgarskich chiżach.

 

23 lipca 2010 (piątek)

Chyba nie nadajemy się do sypiania w hotelach. Warunki przyzwoite, łóżko duże i wygodne, a my rano wstaliśmy zupełnie niewyspani, z alergią na klimatyzacyję.

IMGP3015__Small_   IMGP3025__Small_

Po śniadaniu i kawie ruszamy trasą widokową wzdłuż Dunaju: Orsova, Dubova, Moldova...

IMGP3052d__Small_   IMGP3055 (Small)_1

Za Orsovą, przy zatoczce Maconia po raz drugi (pierwszy w 2007r.) podziwiamy wykutą w skale płaskorzeźbę Decebala. Sporo się tu zmieniło, pojawiła się infrastruktura turystyczna. Można sobie łódkę wynająć, by popływać w zatoce. Kiedy próbowaliśmy fotografować most, pojawił się strażnik i zabronił robienia zdjęć - obiekt militarny, strefa graniczna.

IMGP3062__Small_   IMGP3066__Small_

W tej okolicy Dunaj zwęża się do 150 m szerokości, brzegi wydają się być bardzo blisko siebie, a urwiska skalne wydają się jeszcze wyższe. Piękna sceneria.

IMGP3099__Small_   IMGP3103__Small_

Po stronie serbskiej również prowadzi droga wzdłuż rzeki. Podziwiamy wystające z wody resztki słabo zachowanych fortyfikacji i umocnień. Po obu stronach Dunaju widoczne są liczne budowle obronne: jedne z czasów starożytnych, inne pamiętają tureckie najazdy.

IMGP3089a__Small_   IMGP3094__Small_

Bezpośrednio na drodze znajdujemy sporego żółwia (chyba greckiego) - przenosimy go bezpiecznie na drugą stronę tej niezbyt ruchliwej szosy.

IMGP3076__Small_   IMGP3082__Small_

Pięknie wyremontowana droga z miejscami do odpoczynku i czynnymi źródełkami nagle zmienia się w szutrową wąską drogę. Nie ma tu żadnych maszyn, nie trwają żadne prace drogowe. Remont drogi zamarł, jakby nagle zabrakło pieniędzy.

Oravita nie bez problemów odnajdujemy drogę do Anina i Resity. W okolicy znajdują się dwa parki narodowe. Droga - poza znaczną liczbą zakrętów - mało atrakcyjna.

IMGP3117k__Small_   IMGP3117r__Small_

IMGP3125a__Small_   IMGP3140__Small_

Timisoara - piękne secesyjne kamienice, wyjątkowo ładnie zaplanowany miejski "deptak" i... zupełny brak gazu, który znajdujemy dopiero w Arad.

IMGP3125b__Small_     IMGP3127__Small_

IMGP3164__Small_   IMGP3171__Small_

Zwiedzając XVIII - wieczną barokową (Catedrala romano-catolica) światynię uczestniczymy w ceremonii zaślubin. Wnętrza kościoła bogato zdobione.

Od Aradu do Oradei (ponad 120 km) trwa remont drogi. Cały odcinek remontowany jest jednocześnie. Obowiązuje ruch wahadłowy, potrzebna szczególna ostrożność, bo pobocza niezabezpieczone. Odcinek pokonywaliśmy prawie cztery godziny. Za Aradem dopadła nas jeszcze burza i ulewa.

Późno, po 21 docieramy do Bela Maje. Stary kemping - 15 lei, nowy tuż przy basenach termalnych 19 lei (5 auto i po 7 osoba). Zdecydowanie lepsze tu są warunki sanitarne. Rozbijamy namiot przy grupie landrowerowców z Polski (Poznań), ale nie zacieśniamy kontaktów z rodakami. Szybka kolacja i do śpiworka.  

Bela Maje, granica węgierska, powrót

24 lipca 2011 (niedziela)

Jednak nawiązujemy kontakty z rodakami. Oni dopiero jadą na podbój Rumunii. Polecamy kilka miejsc , m.in wulkany błotne i wąwóz Galbanei. Pokazujemy naszą stronkę.

Pogoda chyba martwi się, że już wracamy, bo chmury szczelnie przykrywają niebo. Po trzech tygodniach upałów zrobiło się wręcz chłodno. Przed jedenastą opuszczamy pole i przemieszczamy się za drogę na parking basenów termalnych.

IMGP3177__Small_   IMGP3191__Small_

Ceny wywindowały w górę: 15 lei wstęp, a było 8 lub 9. Tyle to teraz trzeba zapłacić za dzieci. Wszystko skomputeryzowane, wejście na czytnik kart. Wewnątrz czysto, szatnie, przebieralnie, wc - w najlepszym porządku. Ze względu na dośc chłodną aurę ruch na basenach niewielki. Woda ciepła lub bardzo ciepła - zmieniamy sobie baseny. Błogie lenistwo szybko nam się nudzi, bo ile mozna moczyć się w płytkiej wodzie. Pływać tu się nie da.

Wracamy do domku.

14.15 - mijamy granicę rumuńsko  - węgierską. Stan licznika 274 950 km.

IMGP3209__Small_   IMGP3210__Small_

17.30 - wjeżdżamy do Słowacji i cofamy zegarki o godzinę - jest 16.30. O 19.30 meldujemy się w Barwinku.

Kiedy dotarliśmy do domku licznik wskazywał 275 830 km. W sumie pokonaliśmy 7 430 km.

Komentarze internautów
Dodaj swój komentarz (maksymalnie 4000 znaków)
Nick:
[ Cookies - info ]Oprogramowanie CMS: DragoN-NogarD © ( www: http://nogard.pl )