TREKKING

WYPRAWY i WYCIECZKI GÓRSKIE

Góry Ciucas

Góry te słyną z pięknych panoram i przedziwnych formacji skalnych.
Góry Ciucas: cabana Rosu, szczyt Ciucias; Cheia; Braszov - kemping Darste

27 lipca 2009 (poniedziałek) dzień 17.

To była zimna noc. O 6 rano termometr w samochodzie wskazywał tylko 8 stopni. Dopiero dzisiaj możemy podziwiać ogromne radary w stacji nasłuchowej. O 6.30 wyruszamy na poszukiwanie Cabana Rosu. Szybko odnajdujemy drogę wiodącą ostro pod górę, gdzie więcej jest dziur niż asfaltu. 3 km odcinek Darek pokonuje bardzo sprawnie. Przydały się wczorajsze doświadczenia na gruntowych drogach. Nasza Sienka spisuje się wspaniale.

Dojeżdżamy na wielką polanę. Przy Cabanie Rosu stoi kilka samochodów, pod lasem stoją 3 auta i rozbite są 2 namioty. Robimy sobie śniadanie, pakujemy plecaki i ruszamy w góry Ciukas o 8.45. Auto zostawiamy na polanie.

Szlak żółty jest dobrze oznakowany. Wyznaczone 2 godziny pokonujemy w 1,3 godz. i tak docieramy do nieczynnej, spalonej i rozwalonej cabany Ciucas. Teraz to ruina. 

Pogoda wspaniała, widoki przepiękne - jak zwykle. Struktura tych gór przypomina trochę beton. Taki kiepskiej jakości beton, w który powciskano mnóstwo kamienie - otoczaków. Podziwiamy ciekawe formacje szkalne. Durza przejrzystość powietrza powoduje, że widoki mamy rozległe i wspaniałe. Niespiesznie, po 12 osiągamy szczyt Ciucas (1954). Wcześniej podziwiamy przedziwne formacje skalne - wieże, jakby zamek. A wszystko to stworzyła natura! Z mapą i kompasem ustalamy położenie poszczególnych wzniesień.

12.30 - innym szlakiem docierają na szczyt Ciucas dziewczyna z chłopakiem - Rumuni. Na ich mapie trochę inaczej oznakowano przebieg szlaków: na południe odchodzą aż dwa szlaki czerwonego krzyża. Która mapa jest właściwa? W końcu decydujemy się na powrót do cabany Ciucas tą samą drogą. Wcześniej chcieliśmy zatoczyć duże koło, ale rezygnujemy.

W drodze powrotnej mijamy jeszcze sporo młodych osób. Ten szlak jest wyjątkowo uczęszczany. Po górach Parang i Iezer myśleliśmy już, że w rumuńskich górach wszędzie jest pusto. Wracamy dokładnie tą samą drogą - szlak żółty, przez las. Do naszego auta na polanie docieramy o 15.15.

Zaglądamy jeszcze do Cabany Rosu, gdzie mieliśmy wczoraj nocować. Spisuję ceny noclegów: apartament z tv - 150 lei + taxa 3,5/za osobę, pokój 2-os. 100 lei + taxa, 3-os. - 150 lei, 4-os. - 180 lei, a 5-os. - 200 lei. Wszędzie jest opłata klimatyczna 3,5/za os.

Czas na zwiedzanie Cheia. Miejscowość typowo turystyczna: dużo hoteli i pensjonatów. Poszukujemy map. Kierują nas do głównego hotelu. Mapy nie udało nam się kupić - nie ma. Za to za nocleg w pokoju 2-os. w Casa Turistilor Hotel trzeba zapłacić 128 lei lub 35 euro.

Ruszamy do Braszowa. Jeszcze raz przejeżdżamy obok stacji nasłuchowej i dalej jedziemy trasą widokową 1A z przepięknymi serpentynami. Z gór musimy zjechać na niziny.

18.00 - docieramy na camping Darste. Nocowaliśmy tu 2 lata temu, nic się nie zmieniło. Za nocleg płacimy 26 lei. Niedaleko nas kwaterują sympatyczni rodacy z Dębna. Przy wspólnym grillu gawędzimy i dzielimy się wrażeniami z podróży.

28 lipca 2009 (wtorek) dzień 18.

Doba na campingu kończy się w południe. Ranek upływa nam na leniuchowaniu i przygotowaniach do wyprawy w Fagarasze. Opuszczamy camping o 11.50. W samym centrum Braszowa trudno nam znaleźć miejsce do parkowania. W końcu stawiamy auto przy katedrze Św. Nicola i spacerkiem idziemy na starówkę. Więcej tu kafejek i parasoli niż dwa lata temu. I ludzi chyba też więcej. Pizza i napoje (Pasta Pizza Venezja) na starówce kosztują nas 45 lei z napiwkiem.

Wędrując po mieście trafiamy na sklep z mapami - duży wybór. W sumie kupujemy kilka map za 55 lei. W sklepie sportowym kupuję buty trekkingowe za 275 lei i worek kompresyjny - 23. Tankowanie - gaz po 1,65. Udane zakupy w Braszowie.

Opuszczamy gorący Braszow i jedziemy w kierunku transfogarskiej... ciąg dalszy w zakładce FAGARASZE

Komentarze internautów
Dodaj swój komentarz (maksymalnie 4000 znaków)
Nick:
[ Cookies - info ]Oprogramowanie CMS: DragoN-NogarD © ( www: http://nogard.pl )